Minimalis_Art_(3) MIŁOŚĆ, KTÓRĄ WSTRZYMUJESZ, JEST BÓLEM, KTÓRY NOSISZ.

Cuda (czyli po prostu przejawy Miłości) są prawem każdego, lecz najpierw niezbędne jest oczyszczenie. Oczyszczenie to nic innego, jak uwolnienie uwięzionych emocji, ponieważ za fizycznym objawem, zawsze kryje się składnik emocjonalny.

Uzdrowienie polega na ponownej interpretacji tego, co się twoim zdaniem przydarzyło. Wszystkie rany biorą się z uczuć i z tego, że są one tak silne, że zaczynasz się ich obawiać i więzisz w nich siebie. Stłumione uczucia narastają i kumulują się czekając na uwolnienie, dlatego warto badać swoje emocje, podejmując ryzyko i zapraszając do udziału wszelkie głębokie uczucia i wspomnienia, od których już może się odciąłeś, lub które zaszufladkowałeś, lub poupychałeś po kątach umysłu, tak, by ich nie widzieć.

„To, co cierpi, nie jest częścią mnie. To, co się martwi, nie jest mną. To, co odczuwa ból, co czuje się atakowane, jest tylko iluzją w moim umyśle. Akceptuję prawdę o tym, kim jestem i pozwalam by mój umysł został dziś w pełni uzdrowiony”.

Wejdź w światło i pozwól mu wypalić to, co jest fałszywe. Porzuć swoje błędy, choroby, stany niepożądane. Wejdź w światło, a nie będzie tych stanów.

Pozwól ingerować sercu we wszystkie dziedziny życia i nie lękaj się przemian w postaci przykrych doświadczeń, gdyż jeśli się pojawiają, są tylko przejściowe. Przykre doświadczenia są wyłącznie lekcjami, których nie udało się tobie nauczyć, przedstawionymi jeszcze raz, aby tam, gdzie dokonano błędnego wyboru, można dokonać lepszego wyboru i w ten sposób uwolnić się od wszelkiego bólu, który poprzedni wybór przyniósł.

Dyskomfort pojawia się tylko dlatego, aby wywołać w świadomości potrzebę korekcji. Przykre doświadczenia, które pojawiają się na twojej drodze, znalazły się na niej nie po to, by cię zranić, czy skrzywdzić, lecz po to, byś spróbował je uzdrowić.

Każda trudna sytuacja stwarza możliwości zaprojektowane w celu rozbicia sztywnych wzorców emocjonalnych, które nie rozpadają się tylko dlatego, że pewnego ranka wstajesz i mówisz: “Ach, dzisiaj to wszystko odrzucę”. Zmiana następuje za pośrednictwem uczuć, często dzięki trudnej sytuacji, w której trzeba posłużyć się swoją wolą, sercem i umysłem, by na nowo zaprojektować swoje życie.

Dla oczu używanych w ciemności, światło promiennego dnia wydaje się bolesne. Słabi i wyczerpani, z oczami tak długo wpatrzonymi w ciemność, że nie pamiętają światła, nie skaczą z radości w chwili, gdy zostają uwolnieni. Zrozumienie tego, czym jest wolność, zabiera im trochę czasu.

Podobnie jak nie stworzyłeś od razu swoich wzorców oporu, nie możesz się od nich wszystkich natychmiast uwolnić. Możesz natomiast zrobić to krok po kroku, w toku kolejnych procesów, w odpowiednim tempie, dzień po dniu, stopniowo, ale w konsekwentny sposób. Podejmij więc pewną decyzję, aby uzdrowić przeszłość i uwolnić przyszłość, jak również zaakceptować teraźniejszość taką, jaką jest, by ją spokojnie rozciągać w bezczasową przyszłość.

Rozpocznij proces odrzucania i zacznij żyć, gdyż życie jest wielkim darem. Gdy raz zaczniesz usuwać wszystkie ograniczenia , które sobie narzuciłeś, stopniowo odzyskasz swą moc.

„Poruszam się w górę moich emocji ku pełnemu połączeniu ze swoją prawdziwą, nieograniczoną i niczym nieskrępowaną naturą swego istnienia. Właśnie teraz mam zamiar znaleźć myśl, która przyniesie mi lepsze uczucia. Mam zamiar doświadczać ulgi i uwolnienia, coraz więcej ulgi i uwolnienia, coraz więcej ulgi i uwolnienia”.

Emocje są twoim najlepszym nauczycielem, bez względu na to, czy uważasz, że są one pozytywne, czy negatywne. To twoi przyjaciele, ponieważ są one wskaźnikiem, który pokazuje ci, czy zbliżasz się, czy oddalasz od tego, kim naprawdę jesteś.

Uczucia są wielkie i wszechmocne, a jednak pomimo całej ich potęgi dla wielu są one powodem do wstydu.

Skierowanie uwagi na to, co czujesz, jest niezbędne, by zrozumieć to wszystko, co ci sie przydarza. Istnieje pewny wskaźnik tego, co przyciągasz do pola swoich doświadczeń życiowych. Tym wskaźnikiem są twoje emocje oraz uczucie ulgi, które pojawia się, gdy sięgasz po właściwą myśl.

Nie można po prostu iść w stronę światła mówiąc: “Ciemność jest zła. Jest rzeczą negatywną. Nie chcę jej widzieć.” Bądź otwarty na to, czego nie chcesz widzieć, niech serce będzie otwarte. Musisz zbadać ból, jakiego możesz doświadczyć, aby móc go odrzucić, przetworzywszy go na poziomie wspomnień. Żyjesz w czasach, kiedy wspomnienia wypływają na powierzchnię, wychodzą z głębokich zakamarków i wywołują reakcje emocjonalne, które wołają o uzdrowienie. Uczucia zawsze czegoś dotyczą – inaczej nie wypływałyby na powierzchnię.

NAJŁATWIEJ JEST NAPRAWIĆ BŁĄD WTEDY, KIEDY JEST ON NA WIERZCHU.

Kiedy zaczynasz skupiać swą uwagę na chęci poznania absolutnej przyczyny i najwyższego celu swoich uczuć, pojawi się przed tobą szerszy obraz sytuacji, ukazujący sposób, w jaki twoje emocje łączą się z ilością rzeczy i zdarzeń daleko większą niż możesz sobie wyobrazić. Tak więc nie bój się uprzątnąć emocjonalny gruz, który zalega w ciemnych, nieoświetlonych kątach piwnicznych twego umysłu.

Wejdź na terytorium ciemności, unosząc świecę, by dojrzeć to, co się tam znajduje. Postanów sobie, że to zrozumiesz, a następnie otwórz serce i wiedz, że schorowany umysł we wnętrzu ludzkiego ducha czeka na uzdrowienie.

„Nie ma niczego, czego należałoby się bać”.

Jeżeli się boisz, to jest pewne, że będziesz przypisywać światu cechy, których on nie posiada i wypełniać go wyobrażeniami, które nie istnieją. Przerażać może tylko to, co ukryte, nie z powodu tego, czym jest, ale z powodu tego, że jest ukryte. To, czego nie widać, jest przerażające, gdyż nie rozumiesz znaczenia rzeczy niejasnych. Gdybyś to rozumiał, wówczas byłoby to dla ciebie jasne i nie pozostawałbyś już dłużej w ciemności.

Słabość nie widzi żadnego celu w przebaczeniu i w miłości. Ona postrzega wszystkich innych jako różnych od siebie i nie widzi niczego w tym świecie, co mogłaby współdzielić. Osądza i potępia, ale nie kocha. Słabość pozostaje w ciemności, aby siebie tam ukryć, ale śni o tym, że jest silna i zdobywcza, że pokonuje ograniczenia, które narastają w ciemności do ogromnych rozmiarów. Słabość boi się, atakuje i nienawidzi siebie, a ciemność skrywa wszystko co ona widzi, pozostawiając jedynie jej sny, tak przerażające, jak ona sama.

Uzdrowienie Umysłu oznacza po prostu koniec rządów ego i oddanie go do dyspozycji Ducha. Przekaż Duchowi wszystko to, czego nie chcesz, On wie co z tym zrobić.

„Duchu zadecyduj w moim imieniu” – znaczy to, że właściwa decyzja została już podjęta.

Widzenie Ducha jest miłosierne, a Jego lekarstwo szybkie w działaniu. Nie ukrywaj swego cierpienia przed Jego wzrokiem, ale przynieś je chętnie do Niego. Złóż przed Jego wiecznie zdrowym Umysłem cały ból twych ran i pozwól mu, by cię uzdrowił. Nie chowaj ani odrobiny tego bólu przed Jego światłem i starannie przeszukaj swój umysł, starając się dostrzec w nim takie myśli, których możesz bać się ujawnić. Albowiem On uzdrowi każdą małą myśl, którą utrzymywałeś, by cię raniła i oczyści ją z jej małości, przywracając jej wielkość godną Boga. Pod tym całym twym poczuciem własnej ważności i nadymaniem się, które jest ci tak drogie, kryje się wołanie o pomoc.

„Nie potrzebuję czynić rozróżnień w odniesieniu do problemów, które postrzegam, ponieważ Ten, do Którego zwracam się ze wszystkimi moimi problemami, nie uznaje żadnego stopniowania trudności w ich rozwiązaniu. Mam Przewodnika, który nie zawiedzie”.

Twój wewnętrzny Duch prosi cię tylko o przyniesienie mu każdej tajemnicy, którą zamknąłeś przed Nim na klucz. Otwórz Mu każde drzwi i zaproponuj, by wszedł do ciemności i rozświetlił ją. On chętnie wejdzie tam na twoją prośbę. Przyniesie światło do ciemności, jeśli Mu tylko ją udostępnisz. Przynieś zatem jemu wszystkie twe ciemne i sekretne myśli i spójrz na nie wraz z Nim. On niesie z Sobą światło, a ty ciemność. One nie mogą ze sobą współistnieć, kiedy Obaj na nie patrzycie.

Światło jest zawsze gotowe wszędzie przepłynąć, ale nie może się tobie przeciwstawiać. Dlatego też możesz utrudniać jego przepływ i blokować je, chociaż nigdy nie możesz go utracić.

Ciemność może cię ogarnąć, może cię oślepić, może cię zniewolić, ale nigdy nie może tego światła, którym jesteś zgasić. Światło jest wieczne. Nie trzeba go szukać, ponieważ nie trzeba szukać tego co prawdziwe, ale konieczne jest rozpoznanie wszystkich blokad i barier jakie w sobie wytworzyłeś, ponieważ konieczne jest poszukiwanie tego co fałszywe.

Nawet jeśli odkryjesz w sobie setki, czy tysiące barier, nie załamuj się. Powiedz po prostu: “To ciekawe”. Spójrz na bariery które ustawiłeś i zamiast je przeklinać, po prostu obserwuj je, zauważ też czy potrafisz odkryć, jak doszło do ich powstania i jakiemu celowi służą.

NIGDY NIE PRAGNIJ ZMIENIĆ SWOJEJ PRZESZŁOŚCI, ANI JEDNEGO WYDARZENIA!

To znaczy, że nie musisz już więcej śnić tych marzeń, tworzyć ponownie tych gier i doznawać tych wszystkich doświadczeń, ponieważ już je znasz, znasz emocje z nimi związane, które wzbogaciły twoją duszę w prawdziwy skarb życia. Przeszłość była po prostu momentem w Teraz, który został już doświadczony i nie istnieje. Jedyny związek jaki ma to z chwilą obecną, to cała wiedza osiągnięta z tych doświadczeń.

Zaakceptowanie tego co było i przebaczenie temu co było, poprzez zrozumienie celowości przeżycia danego doświadczenia i wyciągnięcie z niego lekcji zwanej mądrością, to podarowanie sobie najpiękniejszego daru życia – Wolności, życia w chwili obecnej – Teraźniejszości! Przebaczenie nie jest powracaniem do przeszłości, lecz eliminacją perspektywy, należącej do przeszłości. Innymi słowy – niepowielaniu wciąż tego samego błędu.

Myśląc nad przeszłością, przeżywasz jej problemy na nowo. Przeszłość nie ma znaczenia i nie byłoby historii, jeśli te same błędy z przeszłości nie byłyby powtarzane w teraźniejszości.

Bóg zna sprawiedliwość, ale nie zna kary, On nie przebacza, ponieważ nigdy nie potępił..

Prawo ducha nie działa, aby karać za błędy, lecz wyzwolić człowieka ze skutków jego błędów. Błędne postępowanie ma być poprawione i to jest jego celem. Tzw. „Prawo Karmy” nie działa, aby kogokolwiek karać, lecz aby wskazać na to, co ma być poprawione. „Dług karmiczny” nie pozostaje dłużej wraz ze zrozumieniem. Nierozumnie jest mówić, iż poprawi się swe błędy matematyczne, zanim nauczy się prawidła. Faktem jest, że błąd zostaje wymazany samoistnie, gdy stosuje się prawidło. Gdy błąd nie jest dłużej powielany – skutki jego działania przestają istnieć i nie musisz już dłużej cierpieć ani chwilę dłużej, gdyż „lekcja została odrobiona”, a skutki – przeanalizowane.

Przebacz przeszłości i pozwól jej odejść, ponieważ ona już odeszła. Przebaczyć, to po prostu pamiętać tylko kochające myśli. Tylko przeszłości można przebaczyć, a gdy się jej przebaczy, ona znika.

„Przeszłość już się zakończyła. Nie może więc na mnie oddziaływać. Przebaczę i wtedy to zniknie”.

Każdy problem może być rozwiązany, jeśli wiesz na czym on polega i czego dotyczy. Nawet, jeśli został on już rozwiązany, będziesz wciąż miał problem, ponieważ nie rozpoznasz, że został rozwiązany. Taka właśnie sytuacja panuje na tym świecie. Problem oddzielenia od swego Źródła, który jest naprawdę jedynym problemem, został już rozwiązany. Jednak to rozwiązanie nie jest rozpoznawane, ponieważ ten problem nie został rozpoznany.

Każdy na tym świecie wydaje się mieć swoje własne, szczególne problemy. Jednak one wszystkie są takie same i muszą być rozpoznane jako jeden wspólny problem, jeśli ma być zaakceptowane jedyne rozwiązanie, które wszystkie te problemy rozwiązuje.

Rozpoznanie często samo w sobie jest już uzdrowieniem.

„Niechaj właściwie rozpoznam, na czym polega problem, aby mógł on być rozwiązany”.

Nikt nie mógłby rozwiązać wszelkich problemów, które ten świat wydaje się ustanawiać. Wydają się być one na tak wielu poziomach, w tak różnych formach i przedstawiać sobą tak różne treści, ze stawiają cię w beznadziejnej sytuacji. Niepokój i przygnębienie są nieuniknione, gdy na nie patrzysz. Niektóre z nich wyrastają niespodziewanie właśnie wtedy, gdy myślisz, że rozwiązałeś wszystkie poprzednie. Inne pozostają nierozwiązane, wyparte ze świadomości i przysłonięte chmurami zaprzeczenia, ale od czasu do czasu pojawiają się znowu, by cię nękać i straszyć, po czym zostają z powrotem ukryte, lecz wciąż nie rozwiązane.

Cała ta złożoność jest tylko desperacką próbą nierozpoznania problemu, a w ten sposób niedopuszczenia do tego, by został rozwiązany. Jeśli byś rozpoznał, że twoim jedynym problemem jest oddzielenie, bez względu na to, jaką ono formę przybiera, mógłbyś zaakceptować jego rozwiązanie, bo ujrzałbyś jego doniosłość. Postrzegając stałość leżącą u podstaw wszelkich problemów, które wydają się stawać przed tobą, zrozumiałbyś, że dysponujesz środkami, by rozwiązać je wszystkie. I chciałbyś wtedy użyć tych środków, ponieważ rozpoznałeś problem.

„Gdziekolwiek idę, Bóg idzie ze mną. Nigdy nie jestem oddzielony od Źródła, z którego pochodzę”.

Idea ta ostatecznie przezwycięży poczucie samotności i opuszczenia, jakiego doświadczają wszyscy oddzieleni. Depresja jest nieuniknioną konsekwencją oddzielenia. Jest nią również niepokój, zmartwienie, głębokie poczucie bezradności, nieszczęście, cierpienie i wielki lęk przed utratą. Głęboko w tobie jest to wszystko, co jest doskonałe, gotowe do promieniowania poprzez ciebie i na zewnątrz, na cały świat. To właśnie uleczy wszelki smutek, ból, strach i stratę, ponieważ to uleczy umysł, który myślał, że te rzeczy są prawdziwe i cierpiał z powodu tego, że był im posłuszny.

Nikt, kto wzywa swego Ojca, nie może wołać na próżno. Gdy cokolwiek cię martwi czy sprawia kłopot, bądź pewien, że On ma na to odpowiedź i chętnie ci jej udzieli, jeśli tylko zwrócisz się do Niego i Go o to poprosisz. Nie odmówi ci rozwiązania jakiegokolwiek problemu, który wydaje się martwić cię. Zna On bowiem sposób rozwiązania wszystkich problemów i wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. Jego pewność należy do ciebie. Wystarczy tylko, że o nią poprosisz i będzie ci dana.

Lęk, poczucie winy, wstyd, ból, choroba, cierpienie, ubóstwo… wszystkie te formy są jednym i tym samym – iluzją, ograniczeniem, skorupą ego, ciężarem dla Twórcy życia, iluzją, która utrzymuje w więzieniu własną duszę, jej bezgraniczne piękno i moc tworzenia. Iluzje są inwestycjami. One będą trwać tak długo, jak długo będą uznawane za wartościowe.

Wszystkie te „zasłony” są decyzją, a nie czymś przypadkowym. Są one wiarą, że można ci odebrać moc. Jednak jest to niemożliwe, ponieważ jesteś częścią Boga, który jest wszelką mocą. Chory bóg musi być bożkiem,wytworzonym zgodnie z tym, jak wyobraził go sobie jego wytwórca. Czy nie widzisz, że całe twe nieszczęście bierze się z przekonania, że jesteś bezsilny? Czy Bóg może się nauczyć, jak nie być Bogiem? I czy Jego Syn, obdarzony wszelką mocą przez Niego, może nauczyć się, jak być bezsilnym? Czegóż takiego nauczyłeś się, co być może wolałbyś zatrzymać, w miejsce tego, co masz i czym jesteś?

Ból jest błędnym punktem widzenia. Gdy jest doświadczany w jakiejkolwiek postaci, jest dowodem samooszukiwania się.

„Ból jest moją własną ideą. On nie jest Myślą Boga, ale czymś, co myślę poza Nim i poza Jego Wolą. Jego Wolą jest radość i tylko radość dla Swego umiłowanego Syna. I właśnie ją wybieram, zamiast tego co wytworzyłem”.

Nie uwolnisz się od swoich ograniczeń, stawiając im opór, skupiając na nich swoja uwagę, analizując je, czy walcząc z nimi – ponieważ w ten sposób nadajesz im moc. Interpretowanie błędu jest nadawaniem mu mocy, ponieważ skupienie uwagi na czymś jest równoznaczne z zaproszeniem tego do swojego życia.

Czy można odnaleźć Światło analizując ciemność? Błąd i ciemność są tym samym. Koncentrowanie się na błędzie jest tylko popełnianiem następnego błędu, a przez to przeoczysz Prawdę. Ciemne oznacza, że coś zasłania światło, zaś Światło nie może przeniknąć przez ściany, które wytwarzasz po to, by je zasłonić.

Ciemność jest niczym więcej niż tylko stanem, w którym widzenie staje się niemożliwe, zaś to, co ukrywa prawdę, nie nie jest tym, na co powinieneś patrzeć, by Prawdę odnaleźć.

Wstępna procedura korygująca polega na tymczasowym rozpoznaniu, że istnieje jakiś problem, lecz tylko po to dokonywanym, aby wskazać, że potrzebna jest natychmiastowa jego korekcja. Pierwszym krokiem naprawczym w usuwaniu błędu jest uznanie, że musiałeś w jakiś sposób postanowić, aby nie kochać, bo inaczej błąd nie mógłby się pojawić.

Tylko umysł jest zdolny do popełniania błędów. Ciało jako pomoc naukowa może błędnie czynić tylko wtedy, gdy reaguje na niewłaściwą myśl. Korekta musi więc zachodzić na tym samym poziomie, na którym został popełniony błąd – czyli na poziomie myśli. Zacznij więc od zmiany swojego zdania, a nie zachowania, a to sprawa wyłącznie chęci.

„Jestem atakowany tylko przez moje myśli. Nic nie może mnie zranić oprócz moich myśli. Jeśli kiedykolwiek jestem smutny, zraniony czy chory, zapomniałem co Ty myślisz i umieściłem swoje małe, bezsensowne idee w miejscu należnym Twoim Myślom i w którym one są. Nic nie może mnie zranić oprócz moich myśli. Te Myśli, które myślę wraz z Tobą, mogą tylko błogosławić”.

Możesz zniewolić ciało, ale myśl jest wolna, niezdolna do tego, aby coś ją uwięziło lub ograniczyło w jakikolwiek sposób. Pamiętaj, że wszelkie poczucie słabości jest związane a przekonaniem, że jesteś ciałem, przekonaniem, które jest błędne i nie zasługuje na wiarę.

Pewne osoby mogą prosić o fizyczne uzdrowienie, bo obawiają się dolegliwości fizycznych, jakie choroba u nich wywołuje. Równocześnie, gdyby były one uzdrowione fizycznie, groźba dla ich systemu myślowego mogłaby być znacznie bardziej przerażająca, niż doznania fizyczne. W tym przypadku te osoby naprawdę nie proszą o uwolnienie od lęku, ale o usunięcie objawów, które one sobie wybrały. Takie prośby nie są zatem w ogóle prośbami o uzdrowienie.

PRZYCZYNA TWEGO CIERPIENIA JEST W TWYM UMYŚLE. TO NIE CIAŁO POTRZEBUJE UZDROWIENIA, LECZ UMYSŁ, KTÓRY MYŚLI, ŻE JEST CIAŁEM. TAKI UMYSŁ NAPRAWDĘ JEST CHORY!

„Akceptuję prawdę o tym, czym jestem i pozwalam, by mój Umysł został dziś w pełni uzdrowiony”

Pokonać swoje lęki (myśli), to przestać się usprawiedliwiać i stanąć z nimi twarzą w twarz, bo nie można ich gdzieś ukryć czy zakopać. Uciekając przed nimi dajesz im większą władzę, pozwalasz, aby były „nieśmiertelne”. Wyjdź im naprzeciw i zaakceptuj je bez osądzania. Kiedy tzw „ciemną stronę” siebie obejmiesz z miłością, stwierdzisz, że wszystko to, co potrzebowało uzdrowienia, po prostu rozpłynęło się w nicość, ponieważ Miłość jest najpotężniejszą mocą, w świetle której wszystko inne zwyczajnie znika, gdyż jest nieprawdziwe.

Miłość nie jest iluzją. Ona jest faktem. Tam, gdzie możliwe jest rozczarowanie, nie było miłości, lecz nienawiść. Bowiem nienawiść jest iluzją, a to, co może się zmieniać, nigdy nie było miłością. Światło obala ideę ciemności tylko poprzez pokazanie, że ta nie istnieje. Prawda zawsze przezwycięża błąd w taki sposób.

Miłość jest częstotliwością o takiej amplitudzie, że może nadpisać wszystko inne. A więc, kiedy miłość wejdzie, nic innego nie może przyjść i zablokować jej. Bo nic w całej kreacji nie może przenosić melodii, która jest w stanie negatywnie wpłynąć na miłość w jakikolwiek sposób. Miłość jest wibracją, która jest szczytem wszystkiego, a cokolwiek, co nie jest zgodne z częstotliwością miłości po prostu odbija się i jest odchylane przez tarczę harmonicznych częstotliwości, które częstotliwość miłości tworzy wewnątrz wszystkiego, co ją przenosi.

Nie wyrzekaj się również niczego na siłę! Nikt nie odrzuca czegoś, co uważa za część siebie. Usuwanie czegoś z własnej rzeczywistości powinno być naturalną ewolucją. Nie usuwaj niczego na czym ci zależy i co chcesz zachować, bo to oznacza, że jeszcze nie jesteś gotów, będzie ci żal i znienawidzisz siebie. Bóg twego Jestestwa – twój wewnętrzny Duch będzie prowadził twój rozwój w sposób naturalny, jak alchemik, w kierunku jakiego potrzebujesz, a to co powinno od ciebie odpaść – PO PROSTU ODPADNIE SAMO, bez wysiłku w odpowiednim czasie, nawet nie zauważysz kiedy.

Jeśli ludzie zechcą opuścić twe królestwo, pozwól im na to. Dzięki łasce, będziesz mieć dość siły by kochać ich bez zastrzeżeń. Pozwól im odejść. A jeśli nie podoba im się to co robisz, bądź łaskaw zrozumieć, że oni nie pojmują tego co robisz. Oni po prostu tracą swe lustro – oto co tracą. Bowiem jak wiesz, ludzie w swym życiu nigdy faktycznie cię nie widzą. Oni widzą w tobie jedynie siebie samych. Wyślizgnąłeś się z ich rzeczywistości, a oni chcą abyś tam powrócił, by mogli się z tobą porozumiewać. Jeśli wrócisz, wejdziesz z powrotem w wyobrażenie o sobie, ponieważ ono jest lustrem dla ich rzeczywistości. I musisz dokonać wyboru w tej sprawie, bo ponad wszystko, musisz być wierny sobie.

Oczyść swoje życie z wcześniejszych związków. Przestań mówić o przeszłości i napełniać energią byłych partnerów. Pozwól im odejść. Jeśli będziesz wciąż mówić o ludziach, z którymi coś cię łączyło lata temu, nadal będziesz napełniać energią ich postaci myśli w swoim polu aury, szczególnie jeśli spajała was więź oparta na seksie. To nie pozwala w pełni doświadczyć nowego związku. Przypomina to opętanie, pod tym względem, że jak magnes ściągasz energię owych ludzi, nawet jeśli nie kontaktowaliście się już od dwudziestu lat, to nadal będziesz krążyć w ich energii. Być może ludzie ci zmienili się i nie przypominają już tych, których pamiętasz. Podziękuj za lekcje, jakich udzieliliście sobie nawzajem, pobłogosław ich z miłością i uznaj przeszłość za zamknięty rozdział.

PODARUJ SOBIE PRAWO DO POPEŁNIANIA BŁĘDÓW I POZWÓL SOBIE JE POPEŁNIAĆ. NIE BROŃ SWOICH BŁĘDÓW, A ŚWIADOMIE JE UZNAWAJ. OD RAZU ZACZNIE CI SIĘ LŻEJ ŻYĆ. KAŻDY SIĘ MYLI – I GŁUPIEC I MĘDRZEC. LECZ W ODRÓŻNIENIU OD PIERWSZEGO, MĄDRY UZNAJE SWOJE BŁĘDY.

Przyjmij odpowiedzialność za wszystko, co ci się przydarza i nigdy siebie nie osądzaj. Uznawaj to czego doświadczasz i czuj towarzyszące temu emocje – pozwól im po prostu być, pozwalając im przejść przez ciebie, bo im bardziej się opierasz, tym bardziej jest ciężko. To jest jak pobyt na środku rzeki i powstrzymywanie się od prób trzymania się brzegu. Bez względu na to, jak szybko płynie rzeka, lub jak często zmienia kierunek, dajesz się porwać z prądem, dzięki czemu woda niesie cię tam, gdzie potrzebujesz iść – bez konieczności podejmowania niepotrzebnego wysiłku.

NIE MOŻESZ KONTROLOWAĆ WSZYSTKIEGO, CO CIĘ SPOTYKA, ALE ZAWSZE MOŻESZ ZDECYDOWAĆ, JAK NA TO ZAREAGUJESZ!

Jeśli jest ci ciężko na sercu i chce ci się płakać – płacz, lecz nigdy nie wydawaj żadnej „imprezy” pod hasłem „Poużalajmy się nad sobą”. Łzy mogą zadziałać jak balsam, który pochodzi prosto z serca i dodaje odwagi, by wniknąć w czystą emocję, pozwalającą odkryć tajemnice i głębsze uczucia – ale nie łzy żalu lub winy, gdyż nie mają one żadnego sensu.

Bez względu na trudności, śmiej się ze swoich kłopotów i nieszczęść. Pozostawanie w radosnym nastroju w samym środku burzy trudnych uczuć i sytuacji to postawa lekkości Istnienia, która wyznacza spokojny kurs w chwilach sztormu.

Kiedy umiesz się śmiać ze swoich kłopotów i nieszczęść, uwalniasz się z pozycji ofiary i zrywasz łańcuchy krepujące twą moc. JEDNĄ Z NAJWAŻNIEJSZYCH LEKCJI ŻYCIA JEST WYKSZTAŁCENIE W SOBIE POCZUCIA HUMORU. Znajdź choć odrobinę humoru w lekcjach, które właśnie przerabiasz.

Kto potrafi pogodzić się z tym, co obecnie go spotyka, niczego nie oceniając i powstrzymując się od osądzania siebie i innych… Kto potrafi na to przystać, tego życie oczyszcza się automatycznie.

„Dziś niczego, co się wydarzy, nie będę osądzać. Moje skargi ukrywają światłość, która jest we mnie. Jeśli nie zaniecham tych skarg, to światło, które jest we mnie będzie dla mnie zakryte”.

Miłość się na nic nie skarży. Skargi są całkowicie obce miłości. Skargi atakują miłość i przysłaniają jej światło. Jeśli utrzymujesz skargi, znaczy to, że atakujesz miłość i w ten sposób atakujesz swoją Jaźń.

Przy zamkniętych oczach ciała, w miarę, jak myślisz o tym, kto ci sprawił przykrość, pozwól by twemu umysłowi zostało pokazane światło, które w nim świeci ponad twoimi skargami.

POKÓJ MUSI PRZYBYĆ DO TYCH, KTÓRZY WYBIERAJĄ UZDROWIENIE ZAMIAST OSĄDZANIA.
Uzdrowienie zastępuje cierpienie. Kto spogląda na jedno, nie może postrzegać drugiego, gdyż nie mogą one przebywać razem.

Rozwiązanie twojego problemu już istnieje, musisz jedynie pozwolić mu zaistnieć, dlatego ważnym jest, aby zanim zaczniesz szukać tego rozwiązania zadbać o DOBRE SAMOPOCZUCIE, aby rozwiązanie mogło do ciebie przyjść. Na pytania zadawane w nienawiści czy złości nie można odpowiedzieć, ponieważ w nich jest już zawarta odpowiedź, zaś w spokoju na wszystko można znaleźć odpowiedź i każdy problem może być spokojnie rozwiązany.

Kiedy pojawia się jakaś sytuacja, która kusi cię, by stać się poruszonym, zdenerwowanym czy zaniepokojonym, wówczas powiedz:
„Jest inny sposób patrzenia na to”.

Gdy istnieje konflikt, nie może być wówczas ani właściwej odpowiedzi, ani rozwiązania, ponieważ jego celem jest uczynić rozwiązanie niemożliwym i zapewnić, by nie było jasnych odpowiedzi. Problem powstały w konflikcie nie znajduje odpowiedzi, ponieważ może być widziany na różne sposoby, a to, co byłoby odpowiedzią z określonego punktu widzenia, nie jest odpowiedzią, gdy jest widziane w innym świetle.

Umysł potrzebuje również wypoczynku, aby się zintegrować i rozjaśnić, dlatego warto starać się planować momenty wyciszenia i korzystać z regularnej ciszy. Nie wymyślaj niestworzonych wymówek i to często w świętym oburzeniu na temat tego, dlaczegóż to ciągle jesteś tak zajętym. Iluzją jest wierzyć, że można uciec od bolesnej pustki przez zewnętrzne działania i aktywność towarzyską. Ból Duszy potrzebuje ciszy i udania się w coś, co pozornie oznacza jeszcze większą samotność.

Gdy już pozwolisz na swoje uzdrowienie, widzisz wszystkich wokół ciebie, lub o których pomyślisz, których możesz dotknąć, a także tych, którzy wydają się nie mieć z tobą kontaktu, jako uzdrowionych razem z tobą. Może nie rozpoznasz ich wszystkich i nie uświadomisz sobie, jak wielka jest twa oferta dla całego świata, gdy pozwolisz, by uzdrowienie przyszło do ciebie, ale nigdy nie jesteś uzdrowiony sam. Wielkie rzesze ludzi otrzymają ten dar, który ty otrzymujesz, gdy jesteś uzdrowiony.

„Kiedy jestem uzdrowiony, nie jestem uzdrowiony sam. I chciałbym błogosławić moich braci, gdyż chciałbym być uzdrowiony wraz z nimi, tak jak oni są uzdrowieni ze mną”.

Wraz z wewnętrznym oczyszczeniem pojawi się również lekkość w codziennym życiu i brak przywiązania do materii. Nie rezygnacja z materii – lecz brak przywiązania. Niektórzy dosłownie staną na progach swoich domów, spojrzą do środka i stwierdzą, że wszystko to jest bez znaczenia wobec wartości duchowych i wartości życia. Wszystkie dobra materialne i kolekcje przedmiotów nic nie znaczą wobec światła do którego należysz.